sobota, 30 grudnia 2017

DLACZEGO WARTO SIĘ NIE PODDAWAĆ?

Minęło dużo czasu od mojego ostatniego pobytu tutaj... Blog jest dla mnie ważny jednak czuje niedosyt. Mam zbyt wiele do powiedzenia i podzielenia się z ludźmi informacjami, wydarzeniami etc. a niestety prowadzenie bloga do końca nie pozwala przekazać mi tego czego chcę. Moim celem zarówno jak i marzeniem jest założenie kanału na YouTube. Co z tego wyjdzie? Nie wiem. Wiem tyle, że zastanawiałam się nad tym od czasów gimnazjum i odkąd pamiętam na mojej liście celów do osiągnięcia był to mój numer jeden. Jedyną przeszkodą od zawsze byli znajomi...co powiedzą jak już mnie znajdą? Od niedawna przekonałam się że nie warto się poddawać, ludzie nie są warci tego, aby z ich powodów odpuścić sobie coś, o czym marzycie.

Wspominałam o liście celów. Tak, prowadzę taką co roku. Jako że zbliża się nowy rok - 2018 (post nie jest przypadkowy) postanowiłam zachęcić was do zrobienia takowej listy. Zawsze wypisuję sobie najważniejsze rzeczy jakie chciałabym osiągnąć w nowym roku i nie chodzi tutaj wcale o figurę supermodelki do wakacji haha :D Oprócz YouTube o którym pisałam na początku, oprócz innych rzeczy bardzo ważne było spełnienie mojego dużego, wręcz ogromnego marzenia które wydawało mi się nierealne. Tym marzeniem była rozmowa z Michałem Szpakiem, zawsze marzyło mi się po koncercie jak jakiś członek ekipy czy vip wejść sobie za scenę, do garderoby czy namiotu na spotkanie.

Jeździłam na koncerty. Raz, drugi.. ale ludzi z takimi marzeniami jest dużo, ludzi na koncertach jeszcze więcej więc szanse były tak marne, że zostawało mi tylko śnić. Pomyślałam sobie że przecież siedząc i nic nie robiąc nie dojdę do celu. Musiałam dać z siebie maksymalnie co mogłam, co mogłam w tamtej chwili wymyślić aby jakoś zaistnieć i się pokazać. Były wakacje, czasu było sporo więc namalowałam to



Uprzedzam, to Michał a nie Harry Potter ;) Kilka dni przed moim trzecim już koncertem dodałam zdjęcie na instagrama (artlazareq_), gdzie Michał mi go polubił. To tylko like a cieszyłam się tego dnia jak dziecko bo poczułam się w jakimś stopniu zauważona. Na zapamiętanie nie liczyłam bo artystów jest dużo, pewnie widzi zdjęcia prac swojej podobizny co chwilę dlatego się nie łudziłam na nic więcej. Przejdźmy do dnia koncertu. Jak zwykle ja kilka godzin przed występem, przygotowana aby zająć pierwsze rzędy, postanowiłam że tym razem nie pojadę do domu bez przytulenia go. Tym razem wiedziałam że mi się uda. Wierzyłam w siebie i czułam że to mój dzień. Że będę szczęśliwa bardziej niż po każdym koncercie. Koncert się skończył, ja wiernie stałam i czekałam aż Michał wyjdzie do fanów...i wyszedł. Patrzyłam jak podpisuje szybko autografy i idzie dalej, moje nadzieje legły wtedy w gruzach bo zdałam sobie sprawę że przecież na rozmowę nie ma tyle czasu. Doszedł do mnie. Postanowiłam, że też chce mieć chociaż autograf więc zamiast kartki wyciągnęłam moje małe dzieło. Zostałam w szoku. Moj idol stoi naprzeciwko mnie, patrzy na mnie i zwraca się do mnie. Jednak zapamiętał mój rysunek, ba! Nawet zatrzymał bo mu się spodobał :) Było mi bardzo miło bo po wszystkim miałam okazję jeszcze go przytulić i strzelić sobie fotkę. Nazajutrz opublikował mój "prezent" na instagramie, poczułam sukces, większą motywację i wiarę w siebie. Tak jak czułam. Tego dnia wróciłam do domu z tym, z czym chciałam.



Minął niecały miesiąc. Kolejne miejsce gdzie miałam możliwość jechać na koncert pojawiło się w jego trasie. Miałam lekkie wyrzuty sumienia że przekazałam rysunek Michałowi bez żadnej ramki..ale w końcu nie miałam w planach mu go dawać. Stwierdziłam, że tym razem zrobię coś oryginalnego. Połączę moje siły. Interesuje się nie tylko sztuką ale i modą. Kupiłam więc bluzę w odcieniu czerwieni, wybór koloru był celowy. Z tyłu bluzy namalowałam jego portret. Udostępniłam zdjęcie gotowego już prezentu w internecie gdzie to możliwe. Na grupie Michała, instagramie, snapchacie...Oczywiście bez negatywnych komentarzy się nie obyło. "Po co mu bluza z jego twarzą? Myślisz że on ubierze takie dziadostwo na siebie? Tępa idiotko on i tak tego nie zaloży. Za kogo ty się masz? I tak nie uda Ci się tego dać. On Cię wyśmieje!" Negatywne komentarze były, są i będą ale czy warto się nimi przejmować? Zaraz się dowiecie. 


Ogólnie miałam chwile załamania, miałam ochotę się poddac bo co jeśli to prawda co piszą inni? Tylko bym się ośmieszyła.. Myślałam tak dopóki nie napisała do mnie pani, która współpracuje z Michałem. Pochwaliła moją pracę, dała numer telefonu na który miałam dzwonić w razie, gdyby nie udało mi się wręczyć bluzy Michałowi po koncercie. To podniosło mnie na duchu bo wiedziałam że jest nadzieja, wolę dojść do celu mimo przeszkód niż nie dojść do niczego bo ktoś się śmieje. A przeważnie są to ludzie bez jakichkolwiek ambicji, którzy nic nie osiągnęli w swoim życiu.

Dzień koncertu. 
Jak zwykle stałam w pierwszym rzędzie, pozytywne emocje towarzyszyły mi jak zawsze na jego koncertach. W tym dniu Michał powiedział kilka słów innych niż zwykle które dodały mi skrzydeł. Po koncercie pojawiła się znowu przeszkoda. Michał nie mógł wyjść do fanów z powodu próby w innym mieście. Powiedziałam no trudno. Stało się. Gdy już miałam iść na pociąg do domu dostałam telefon od pani z wiadomością że menadżer Michała po mnie zaraz wyjdzie. Byłam najszczęśliwsza. Myślałam że tylko wręczę bluzę menadżerowi i pójdę jednak on zaprosił mnie za scenę. Szliśmy w stronę namiotu do którego weszliśmy. I wiecie co?
Tam był Michał. Był to namiot Michała. Możecie sobie wyobrazić moją radość. Nie mogę opisać tego co czułam w tym momencie. Wróćcie wzrokiem do początku. O czym ja marzyłam? Swoją pracą spełniłam swoje marzenie, bo samo się nie spełnia nic. Mimo przeciwności losu, wyzwisk szłam dalej. Szłam, nie poddałam się i osiągnęłam swój cel. Moje marzenie zostało wykreślone z listy, najlepsze uczucie jakie człowiek może mieć. Osiągnąć coś dzięki sobie, mimo ciężkich prób. Satysfakcja gwarantowana. 



Chwilę porozmawiałam z Michałem, okazało się że mnie pamięta. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie na którym widać radość u każdej ze strony. Były śmiechy jak to z nim. Byłam z siebie niesamowicie dumna bo jak się okazało bluza mu się bardzo spodobała. Później dostawałam już od ludzi tylko zdjęcia jak chodzi w mojej bluzie. Zresztą sam Michał opublikował filmik aby się pochwalić. 






Oto odpowiedź dlaczego warto się nie poddawać. Oby wam udało się realizować swoje plany i marzenia. Pamietajcie że wiara w siebie naprawdę czyni cuda bo jak wy sami w siebie nie uwierzycie to dlaczego ktoś inny miałby to robić? Walczcie do samego końca i dajcie z siebie wszystko co możecie aby spełniać swoje marzenia. Podczas upadków powstańcie i się nie poddawajcie.
SZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!







poniedziałek, 5 czerwca 2017

IDĘ NA PLAŻĘ

Zbliżają się wakacje nie tylko w rzeczywistości ale także na moich rysunkach i obrazach. Zachęcam do zobaczenia mojego najnowszego obrazu wykonanego szpachelką i akrylem. Format 50x70. Przyznaję, że to mój najszybciej skończony obraz a mimo to najbardziej jestem z niego zadowolona. Do namalowania plaży zainspirował mnie plener szkolny. Mam nadzieję że poczujecie ten klimat, który chciałam przedstawić na obrazie.





niedziela, 23 kwietnia 2017

KENDALL JENNER

Nie jestem super fanką Kendall Jenner natomiast zdjęcie Kendall z psim filtrem ze snapchata przypadł mi do gustu. Kolory i kształ zachęciły mnie do narysowania jej podobizny markerami. Markery to jedna z moich trzech ulubionych technik. Z każdym kolejnym kupnem ich chciałabym więcej i więcej, z każdą kolejną pracą wykonaną nimi też chce więcej i więcej. Co takiego w sobie mają? Praca wykonana w bloku specjalnym dla markerów, format a4, dodatkowo użyłam do pracy cienkopisów micron, które niestety mi się wypisały więc na nie nałożyłam pitt artist peny z faber castell, białego żelopisu również nie zabrakło.







środa, 5 kwietnia 2017

KWERKLE - ZWYKŁA NIEZWYKŁA KOLOROWANKA

Dzisiaj podzielę się z wami moim hmm może miesięcznym nabytkiem. Jest to kolorowanka kwerkle arcydzieła. Kolorowanka cała jest zrobiona z kółek, każdy ma swój numerek od 1 do 5. Wybieramy przed kolorowaniem pięć przyborów którymi będziemy rysować/malować. Od jedynki najciemniejsze do piątki najjaśniejsze. Polecam robić w jednolitych odcieniach np. jedna strona kolorowanki odcieniami fioletu, druga zielonymi, efekt jaki stworzą takie kolory jest niesamowity! Odradzam użycia kolorów tęczy do jednej strony ponieważ to może wyglądać nieestetycznie.
Ale to nie wszystko. Kolorowanki nie trzeba wypełniać "całościowo" tak to nazwę, można również kreskować (jeszcze nie wypróbowałam). Na pierwszej stronie znajdziemy dokładny opis, natomiast na ostatniej podglądnik wszystkich już pokolorowanych dzieł. Ja nie wkleję tutaj  zdjęcia, ponieważ sama nie chcę podglądać. Losuję stronę a później efekty są dla mnie niespodzianką. Pokażę wam tylko dwie strony żebyście nie wiedzieli za dużo. Zapraszam do kupna, wciąga kosmicznie przez co się nie nudzimy a przy okazji rozwijamy swoje umiejętności dobrze się bawiąc. Cena w empiku to bodajże 40 złotych.







sobota, 18 marca 2017

PRACA KONKURSOWA - SAMI

Dzisiaj do pokazania mam pracę, która została zrobiona w celu konkursu Sami. Jeśli nie wiecie Sami to blogerka i youtuberka, której wpisy i filmiki są również o tematyce artystycznej (http://samanta-lesiak.blogspot.com/). Niestety praca nie wygrała ale było warto próbować. Nie wyszło źle jak na moje oko jednak mogło być lepiej. Praca wykonana na papierze do akwareli canson 220 mg/m2 o formacie a5, wykonane akwarelami, tuszem, cienkopisem micron i żelopisem. :)


Nie mogę znaleźć teraz zdjęcia na którym się wzorowałam. Do następnego! ;)

poniedziałek, 13 marca 2017

KOLOROWE DONATY

Dzisiaj przychodzę z donatami. Dawno po tłustym czwartku ale cóż, tak jakoś mnie wzięło. :)
Wykonane w szkicowniku canson mix media a5, gramatura bodajże 224 g/m2. Rysunek wykonany na bazie promarkera kredkami akwarelowymi mondeluz z firmy koh-i-noor. Rysunek wzorowany na kilku zdjęciach donatów, które na kartce tworzą jedną ilustrację. Najbardziej jednak jestem zadowolona z pierwszego pomarańczowego, różowego oraz brązowego. A wam który najbardziej się podoba? Tymczasem idę szukać inspiracji na rysunki do szkoły, pa. :)







wtorek, 28 lutego 2017

PIESEK W PIŻAMCE

Hejka! Dzisiaj wstawiam tutaj dość szybki rysunek, który łącznie zajął mi może z dwie godzinki. Przedstawia pieska w turkusowej piżamce.  Pierwsza warstwa została wykonana promarkerami winsor&newton reszta kredkami mondeluz firmy koh-i-noor na kartce a4, ktora przeznaczona jest dla ołówków, węgla i pasteli o gramaturze 160g/m2 z firmy gamma. Jest to blok z papierem w odcieniach beżu i szarości. Jak wam sie podoba?:)